Skip to main content

26 rocznica zatonięcia promu Heweliusz

www.tu.swinoujscie.pl

26 lat temu, 14 stycznia 1993 roku, na morzu Bałtyckim, u wybrzeży niemieckiej wyspy Rugia  zatonął prom Jan Heweliusz.  Do tragedii doszło nad ranem. Na morzu szalał sztorm a prędkość wiatru dochodziła do 160 km na godzinę.

Była to jedna z największych tragedii w historii polskiej żeglugi.

Morze zabrało pięćdziesiąt pięć osób, dwudziestu marynarzy i trzydziestu pięciu kierowców, służby ratownicze uratowały dziewięciu członków załogi, nie odnaleziono ciał kilku osób. Ostatnim kapitanem statku był Andrzej Ułasiewicz, który zginął w czasie katastrofy.

Jan Heweliusz był promem kolejowo-samochodowym, zabierającym na pokład tylko kierowców samochodów ciężarowych i członków załogi.

Tragedię, badały trzy Izby morskie: szczecińska, gdańska i odwoławcza, po sześciu latach zapadło orzeczenie, w którym zawarto sformułowanie, że Jan Heweliusz nie był zdatny do żeglugi. 

W 1993 roku należał do linii żeglugowych Euroafrica, które dwa lata wcześniej wyodrębniły się z Polskich Linii Oceanicznych.

Wrak wciąż pozostaje na głębokości około 30 metrów i mimo sprzeciwu rodzin do wnętrza wraku organizowane są podwodne wyprawy.

W 20. rocznicę zatonięcia promu w Świnoujściu odsłonięto tablicę poświęconą ofiarom katastrofy, na której znalazły się słowa  Wisławy Szymborskiej: "Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią im się płaci".

 

zdjęcie: www.tu.swinoujscie.pl