Skip to main content

Forum Ekspertów: Prof. dr hab. Dariusz Zarzecki. "Gospodarka morska – to był dobry rok."

Prof. dr hab. Dariusz Zarzecki

Ogólnie biorąc ostatni rok w światowej, europejskiej  i polskiej gospodarce morskiej można uznać za udany. Dobre wyniki odnotował rynek shippingowy, o czym świadczy spektakularny 24-procentowy wzrost indeksu rynku shippingowego ClarkSea Index. Osiągnięty na koniec minionego roku poziom tego indeksu (15.082) jest najwyższy od 2010 roku.

Motorem zwyżek były przede wszystkim bardzo dobre stawki na rynku tankowców i gazowców, podczas gdy stawki na przewozy ładunków masowych nieznacznie spadły. Warto podkreślić, że spadek stawek dotyczy segmentu masowców jednokadłubowych, natomiast stawki realizowane przez masowce dwukadłubowe wzrosły. Rynek dużych kontenerów zwyżkował, natomiast mniejszych odnotował zastój.

Perspektywy rozwoju gospodarki morskiej zależą bezpośrednio od tempa wzrostu światowej gospodarki i powiązanej z nim intensywności handlu międzynarodowego. Wolumen handlu światowego zwiększył się w 2019 roku o 1,1% do 11,9 biliona ton, co jest najniższym wzrostem od czasu kryzysu finansowego. Z niekorzystnego trendu wyłamał się tylko handel gazem, gdzie nastąpił wzrost o 9,6% - wynikający w dużej mierze z dynamicznego wzrostu eksportu tego surowca z USA.

Tonaż światowej floty handlowej przekroczył 2 miliardy dwt, co oznacza wzrost o 4,1% wobec 2018 (rok wcześniej 2,6%). Wzrosła produkcja stoczni, a liderami w dostawach nowych jednostek były tradycyjnie azjatyckie potęgi: Chiny (34% udziału liczonego wg CGT – skompensowanego tonażu brutto), Korea Płd. (29%) i Japonia (25%). Zamówienia na nowe statki spadły jednak aż o 32%, a księga zamówień stanowi zaledwie 9% aktualnego tonażu floty, co jest najniższym poziomem od 2004 roku.

Udany rok polskiej gospodarki morskiej

Przechodząc do krótkiej oceny minionego roku w polskiej gospodarki morskiej można stwierdzić, że był to rok udany. Polskie firmy shippingowe dobrze radziły sobie na konkurencyjnych rynkach, aczkolwiek stawki frachtowe nie były w pełni satysfakcjonujące. Żegluga promowa zakończyła rok z sukcesem, mimo wyraźnie niższej dynamiki niż w latach poprzednich. W obszarze żeglugi promowej można mówić o zaostrzającej się walce konkurencyjnej na południowym Bałtyku, co stanowi duże wyzwanie dla polskich operatorów. W przemyśle stoczniowym mamy za sobą ogólnie dobry rok, w którym świetnie radziły sobie większe i mniejsze stocznie prywatne. Znakomite wyniki osiągają na przykład polskie stocznie jachtowe (ponad 150 podmiotów), dzięki którym jesteśmy absolutnym liderem w produkcji i eksporcie jachtów w UE. Natomiast sytuacja spółek stoczniowych i okołostoczniowych, w których rolę właściciela pełni Skarb Państwa była nadal trudna. Przeładunki w polskich portach po raz drugi z rzędu prawdopodobnie przekroczyły 100 mln ton. Jest to związane z dobrymi wynikami polskiej gospodarki i coraz ważniejszą rolą naszego kraju w europejskim systemie transportowym. Dynamika jest jednak wyraźnie niższa niż w 2018 roku.

Dalsze perspektywy handlu morskiego i przemysłu stoczniowego

Perspektywy handlu morskiego i przemysłu stoczniowego w ujęciu globalnym są funkcją koniunktury w najważniejszych gospodarkach świata, przede wszystkim w USA, Chinach i UE. Z jednej strony można oczekiwać nowych impulsów dla rozwoju w długim okresie, na przykład takich jak ogromny program inwestycyjny w Chinach, stopniowe przestawianie się kolejnych gospodarek (w przyszłości zapewne również amerykańskiej, chińskiej, indyjskiej, rosyjskiej i polskiej) na niskoemisyjne źródła energii i technologie, znaczące inwestycje w nowy tonaż spełniający restrykcyjne wymagania w zakresie ochrony środowiska. Z drugiej strony, występują poważne czynniki ryzyka, m.in. zagrożenie wybuchem wojny handlowej między USA a Chinami oraz USA a UE, możliwość nadejścia kolejnego kryzysu finansowego (zadłużenie globalne jest obecnie większe niż przed kryzysem finansowym w 2008 roku), napięcia polityczne w różnych regionach świata grożące wybuchem konfliktu zbrojnego o trudnych do przewidzenia skutkach, turbulencje gospodarcze wynikające z wyjścia Zjednoczonego Królestwa z UE. Wydaje się, że poważnym i obecnie coraz bardziej docenianym czynnikiem ryzyka są zachodzące na naszej planecie gwałtownie przyspieszające i coraz bardziej dotkliwe zmiany klimatyczne.

Jeśli wspomniane czynniki ryzyka nie zrealizują się w pełnym zakresie, to w gospodarce morskiej w 2020 zapewne czeka nas kolejny dobry rok – zarówno w wymiarze krajowym, jak i globalnym. Przemawia za tym postępująca integracja gospodarki światowej, niespotykana wcześniej skala inwestycji oraz rosnący dobrobyt, a więc i aspiracje konsumpcyjne, w mniej zamożnych krajach takich jak Chiny, Indie, Indonezja czy Nigeria. W samej Polsce czynnikiem sprzyjającym rozwojowi gospodarki morskiej powinny być inwestycje i dobra koniunktura.