Przejdź do treści

Lotnictwo Morskie ratuje życie.

Ratownictwo

Misje poszukiwawczo-ratownicze (SAR), to jedne z najtrudniejszych, najbardziej wymagających zadań lotniczych wykonywanych przez załogi BLMW. W sobotę, 23 maja, załoga dyżurna SAR z 43. Bazy Lotnictwa Morskiego odnalazła, utrzymujących się na powierzchni morza dwóch żeglarzy, których jacht BETTY MARIEL gwałtownie zatonął ok. 2 mil morskich od Kępy Redłowskiej.Nie często zdarza się, że załogom SAR dane jest spotkać się z tymi, których ratowali oraz usłyszeć podziekowania.

Jak brzmiał komunikat Gdyńskiej Bazy Lotnictwa Morskiego z tego dnia - Dzisiaj kilka minut po godz. 13 załoga dyżurna SAR, z 43. Bazy Lotnictwa Morskiego w Gdyni-Babich Dołach, wystartowała śmigłowcem W-3WARM Anakonda, do akcji ratowniczej. Z otrzymanych informacji wynikało, że na Zatoce Gdańskiej zatonął jeden z jachtów, a w wodzie znalazły się dwie osoby. Do akcji ratowniczej ruszył również statek Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa. Po kilkunastu minutach poszukiwań załoga śmigłowca zlokalizowała rozbitków przed wejściem do gdyńskiego portu. Śmigłowiec dokonał zawisu, a do wody, z wykorzystaniem technik linowych opuszczono ratownika, który podjął jednego z poszkodowanych na pokład śmigłowca. Drugiego z rozbitków podjął z wody statek MSPiR. Załoga Anakondy lądowała na lotnisku Oksywie o 14.24, a poszkodowany, przytomny, w głębokiej hipotermii, przekazany został służbom medycznym. - 

Nie często zdarza się, że załogom SAR dane jest spotkać się z tymi, których ratowali. Pan Grzegorz Wasielewski i Pan Zygmunt Tutkowski, ocaleni żeglarze, odwiedzili załogę SAR, która niosła im pomoc.

Dziękując za uratowanie życia, na chwilę wrócili do sobotnich wydarzeń, dzieląc się z lotnikami swoimi dramatycznymi wspomnieniami z tamtych chwil. Członkowie załogi opowiedzieli żeglarzom jak prowadzili poszukiwania, nie dysponując pozycją rozbitków i jak ważny w tych poszukiwaniach był czas. Spotkanie przebiegło w serdecznej atmosferze, a jego konkluzją było wspólnie wyrażone życzenie, by wszystkie akcje ratownicze kończyły się tak dobrze jak ta. Życie ludzkie jest bezcenne, a dla ratownika nie ma większej nagrody niż satysfakcja z jego uratowania.

Sto lat Polskiego Lotnictwa Morskiego 

Przypomnijmy iż sto lat temu, w lipcu 1920 roku, pięć miesięcy po symbolicznych zaślubinach Polski z Bałtykiem powstała w Pucku Baza Lotnictwa Morskiego. Już po dwóch tygodniach, mechanicy, dysponując zaledwie kilkoma wrakami, pozostawionymi przez armię pruską, zmontowali wodnosamolot typu Friedrichshafen FF.33 H, którym, w dniu 15 lipca 1920 r, pierwszy lot nad Morzem Bałtyckim wykonał chor. pil. Andrzej Zubrzycki. Dzień ten uznawany jest za symboliczną datę narodzin polskiego lotnictwa morskiego.

 

Źródło: Gdyńska Brygada Lotnictwa Marynarki Wojennej 
Foto: kmdr ppor. Marcin Braszak