Przejdź do treści

Śmięcka i Brysna, nowe wyspy na Zalewie Szczecińskim - Rozmowa z Wojciechem Zdanowiczem, dyrektorem Urzędu Morskiego w Szczecinie

pj

- Jeszcze nie otrząsnęliśmy się po pierwszej fali pandemii, a już walczymy z drugą. Jak Urząd sobie radzi w tej sytuacji?

- Nie jest łatwo, ale musimy sobie radzić i realizować swoje zadania. Trudności rzeczywiście pojawiły się w tym pierwszym okresie, zwłaszcza w marcu i kwietniu. Musieliśmy odnaleźć się w nowych warunkach. Urząd w dużej części pracował zdalnie, jak większość administracji. Natomiast od maja stopniowo zaczęliśmy wracać do normalnej pracy, oczywiście w pełnym reżimie sanitarnym, ze wszystkim obostrzeniami jeśli chodzi o dezynfekcję, środki ochronne, także w odniesieniu do naszych interesantów itd.  Spotkania, które mogą być odbywane zdalnie, tak je prowadzimy. W ograniczonym składzie spotykamy się też i w tradycyjnej formule.

- Nie ma zakłóceń przy najważniejszej inwestycji - modernizacji toru wodnego Szczecin-Świnoujście?

- Prace postępują bez większych zakłóceń. W połowie marca na Zalewie miała się pojawić pierwsza pogłębiarka Amazone. Tu, ze względu na pandemię, mieliśmy miesięczny poślizg. Nie wpłynęło to na tempo prowadzonych prac przez wykonawcę. Amazone, pogłębiarka skrawająca, pracowała przede wszystkim w obszarze mijanki między drugą a trzecią bramą torową, poszerzała tor z 90 do 250 metrów. Już kończy swoje zadanie. Na torze wodnym pracę rozpoczęła kolejna - Scheldt River. pogłębiarka ssąco-refulująco-nasierbna, o długości 120 i szerokości 20 metrów. W tej chwili pogłębia tor w okolicy IV Bramy Torowej, nieopodal Trzebieży. Na przełomie października i listopada pojawi się kolejna pogłębiarka, największa i zupełnie nowa – o długości 160 i szerokości 35 metrów. Będzie najbardziej wydajna, w myśl zasady – im większy sprzęt, tym większa wydajność.

- Z urobku usypywane są dwie wyspy na Zalewie…

Owszem. Wiemy już nawet, jak będą się nazywały. W konkursie przeprowadzonym przez Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, internauci zdecydowali, iż północna wyspa będzie nosić nazwę Brysna, a południowa – Śmięcka.

W tej chwili wydobyto już ok 7 mln ton urobku, co stanowi ok. 30 proc. Do końca prac pogłębiarskich tego refulatu  będzie ok. 23 m ton. Z niego usypywane są wspomniane wyspy. Północna wyłoniła się już z lustra wody. Pojawił się już na niej pierwszy ciężki sprzęt. Ta wyspa do końca inwestycji, do 2022 roku, będzie zamknięta, poddana rekultywacji, zadrzewiona. Wyspa południowa będzie czynna. Tu będzie składowany urobek z bieżącego utrzymywania toru.

- W ramach projektu trwają również prace w rejonie Ostrowa Grabowskiego w Szczecinie?

- Na Ostrowie Grabowskim są usuwane warstwy gruntu a północny fragment wyspy będzie ścinany. Teren wcześniej już został oczyszczony.

Przypominam, iż w ramach projektu modernizowana jest także nasza baza nawigacyjna w Szczecinie. Tu prace sfinalizujemy w marcu 2022 r.  Prace przebiegają zgodnie z planem.

- Czy tor wodny został już całkowicie oczyszczony?

- Tak naprawdę został nam już tylko teren szczecińskiego portu - od wyspy Gryfia w kierunku południowym. Do końca października powinniśmy te prace zakończyć. No i oczywiście czeka nas zneutralizowanie bomby w Świnoujściu, ale to już zadanie dla specjalistów marynarki wojennej.

- UM Szczecin zlecił  budowę dwóch jednostek wielozadaniowych dla Gdyni i Szczecina. „Zodiak II” już zasilił flotę Trójmiasta…

- Odebraliśmy jednostkę ze stoczni i przekazaliśmy do UM w Gdynia.  Właśnie „Zodiak II” przeszedł uroczysty chrzest i rozpoczął służbę. Jednostkę dla Szczecina mamy odebrać pod koniec października.

- Strategiczna inwestycja powoduje, że mniej słyszymy o wielu innych ważnych działaniach dla ochrony brzegów, czy dostępności portów?

- Istotnie w cieniu projektu 12,5 znalazło się wiele innych inwestycji, które realizujemy w ramach swoich ustawowych zadań. Jeśli chodzi o infrastrukturę dostępową i portową, mamy za sobą pogłębienie toru podejściowego do Stepnicy do głębokości 4,5 m (wartość ok. 6 mln zł).

Jesteśmy w trakcie pogłębiania do 10.5 m Kanału Polickiego. Prace zakończymy w tym roku. Wartość robót to 20 mln zł. Kolejnych 20 mln zł wydamy w sumie na wymianę 5 mniejszych jednostek. Dwie motorówki inspekcyjne i jedną hydrograficzna już odebraliśmy. W ramach tego projektu  naszą flotę powiększymy o 20-metrowej długości stawiacz pław i 60-metrowa szalanadę z refulerem, z własnym napędem. Barka będzie częścią zestawu z naszą pogłębiarką. Barkę powinniśmy odebrać do końca roku.

Zabezpieczyliśmy pas zachodniego wybrzeża: Rewal-Trzesacz i Dziwnów-Dziwnówek. Opaski, ostrogi i sztuczne zasilanie plaż pochłonęły w sumie 45 mln zł. 

Na ochronę brzegów w rejonie Mielna wydamy 50 mln zł. Wcześniej jednak musimy dokonać rewizji przedsięwzięcia i zmodyfikować dokumentację techniczną. Przetargi ogłosimy jeszcze w tym roku.

Do wspomnianych robót w ramach program ochrony brzegów morskich dodam opaskę brzegową w Pogorzelicy, remont ostróg w Darłowie, czy sztuczne zasilanie plaży w Wiciu, na które wydaliśmy prawie 20 mln zł.

Utrzymanie dróg wodnych w rejonie Odry, to kolejne z naszych ustawowych zadań. Otrzymaliśmy 15 mln zł na utrzymanie infrastruktury dostępowej na torze Świnoujście-Szczecin. Tylko na pogłębianie toru wodnego wydaliśmy 11 mln zł z programu wieloletniego, także na remonty bram torowych, staw itd.

- Trzebież, Lubin, Niechorze, Mrzeżyno skorzystają z funduszy unijnych?

- Rzeczywiści uruchamiamy projekt bardzo ważny dla środowiska rybackiego, którego budżet to 43 mln zł. Pieniądze pochodzą z Programu Rybactwo i Morze. Otworzyliśmy już oferty na wykonanie prac jeśli chodzi o Lubin, Niechorze Mrzeżyno – w większości mieszczą się w budżecie. Przetarg na prace w Trzebieży będziemy uruchamiać w IV kwartale 2020. W ramach tych funduszy w Trzebieży i Lubinie wyremontowane zostaną nabrzeża rybackie a w Niechorzu - pomost rozładunkowy przystani plażowej. Najwięcej, bo 30 mln zł ze wspomnianej kwoty pochłonie remont falochronu w Mrzeżynie.

- Zakończyliście prace związane z planem zagospodarowania obszarów morskich?

- Pozostały nam już tylko porty Mrzeżyno, Dźwirzyno, Kołobrzeg i Darłowo. Umowy z wykonawcami są już zawarte.

Natomiast odebraliśmy już projekty planów Zalewu Szczecińskiego, Kamieńskiego i portów w naszym rejonie (Szczecin, Świnoujście, Police, Trzebież, Dziwnów).  Przygotowujemy dokumentację do przekazania MGMiŻŚ. Ostatecznie legislacja zakończy rozporządzenia pana ministra.

- „Reja 24” już działa!

- Rejestr jachtów i innych jednostek pływających o długości do 24 m Reja 24 uruchomiliśmy 1 sierpnia. System pozwala rejestrować jachty elektronicznie. Możemy też dokonać rejestracji w starostwach oraz w dwóch organizacjach: Polskim Związku Żeglarskim oraz Polskim Związku Motorowodnym i Narciarstwa Wodnego.

Dostarczyliśmy system i administrujemy go w imieniu ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej. Koszt projektu to 3,5 mln zł.

-Koniec z rejestracyjnym bałaganem?

- System poprzez jeden rejestr porządkuje wiele kwestii. I ku naszemu zaskoczeniu (jest bardzo) wywołał duży odzew zagraniczny. Hiszpanie, Francuzi, Portugalczycy chcą u nas rejestrować swoje jednostki. Rejestr jest bowiem dostępny dla wszystkich. Jedynym warunkiem  jest podanie polskiego adresu do korespondencji.

Sipam.gov.pl  też aktywny

Od 20 sierpnia działa także System Informacji Przestrzennej Administracji Morskiej (SIPAM). To kompletny system zapewniający wszechstronny dostęp do danych przestrzennych gromadzonych przez administrację morską. Z portalu dowiemy się wszystkiego, co się dzieje pasie nadbrzeżnym. Ale portal dostarcza również informacje dotyczące planów zagospodarowania, pozwoleń itp. Jest to projekt MGMiŻŚ.

- Przejęliście znaczną część wybrzeża po UM w Słupsku. Czy etap integracji nadzoru już się zakończył?

- To jest proces, wymaga czasu. Do końca roku zamierzamy zidentyfikować wszystkie zadania, które trzeba podjąć. Myślę przede wszystkim o ujednolicaniu procedur, co już w dużej części udało się zrobić. Dodam, iż do połączenia nie tworzyliśmy dodatkowych struktur, włączyliśmy wszystkie wydziały do naszego Urzędu. To już zaczyna działać. W dobie pandemii pomógł nam elektroniczny obieg dokumentów. Finalizujemy pełną inwentaryzację majątku. Kolejny etap, to już prace przeglądowe.

Dodam, że 1 kwietnia wszyscy pracownicy UM w Słupsku znaleźli pracę albo w UM w Gdyni albo w naszej placówce. Mniej więcej podzieliliśmy się równo. Przybyło nam ok 150 osób, w tej chwili mamy ponad 730 pracowników. A pod naszą pieczą znalazło się dodatkowych ponad 100 km wybrzeża, aż za Jarosławiec.

Polska-Morska.pl/pj

 

mi