Polski Portal Morski
Aktualności Historia

ORP „Dragon” –pierwszy polski krążownik

Był pierwszym krążownikiem w polskiej flocie. Biało-czerwoną banderę podniósł 15 stycznia 1943.

Okręt jednak mimo,że już pod polską banderą, wciąż nosił imię HMS „Dragon”. Dopiero 17 maja otrzymał oficjalną nazwę ORP „Dragon”. Angielski „dragon” znaczy „smok” – w XVI wieku budowano dla mającej powstać polskiej floty galeon o nazwie „Smok”, nazwa krążownika miała więc swoje historyczne uzasadnienie.

To był największy okręt, jaki Polska Marynarka Wojenna utraciła w całej swojej historii. W wyniku ataku niemieckiej żywej torpedy zginęło trzydziestu siedmiu marynarzy, a „Dragon” nie nadawał się do dalszej służby, ani do naprawy. Spoczął u wybrzeży Normandii.

8 lipca 1944 roku około godz. 4.40 krążownik ORP „Dragon” przygotowywał się do wznowienia ostrzału niemieckich pozycji na francuskim wybrzeżu. Od 6 czerwca 1944 roku oddawanie kolejnych salw artyleryjskich było zadaniem krążownika, który wchodził w skład floty osłaniającej aliancką inwazję w Normandii. Polski „Dragon” i bliźniacza jednostka brytyjska HMS „Danae” służyły w rejonie plaży „Sword”, która znajdowała się na lewej flance sił koalicji antyniemieckiej. 

To właśnie tego świtu w lewą burtę krążownika uderzyła niemiecka żywa torpeda. Eksplozja poważnie uszkodziła okręt, o czym najlepiej świadczą słowa marynarzy, którzy służyli wtedy na okręcie.

– Myślałem, że wpłynęliśmy na minę. Uszkodzenie było bardzo duże. „Dargon” trzymał się właściwie na własnym pancerzu, groziło mu złamanie. Pod pokładem było wielu rannych, oszołomionych, biegali jak oszołomione ćmy. Gdyby nie jeden z marynarzy, który przez szczelinę wszedł pod pokład i pokierował ich do wyjścia, pewnie ofiar byłoby więcej – wspominał Antoni Tyc, jeden z marynarzy z „Dragona”, w audycji „Byliśmy w Normandii” z 1984 roku. 

Uderzenie wybiło dziurę pod pokładem i spowodowało eksplozję. Zginęło 37 członków załogi – cała obsługa maszynowni i strzelcy działka przeciwlotniczego. Rannych zostało w sumie 14 osób.

Przybliżone miejsce uderzenie żywej torpedy w ORP "Dragon". Sylwetka okrętu podstawie: rys. Stanisław Woźniak [w:] J. Pertek, Wielkie dni małej floty, Poznań 1972.Przybliżone miejsce uderzenie żywej torpedy w ORP „Dragon”. Sylwetka okrętu podstawie: rys. Stanisław Woźniak [w:] J. Pertek, Wielkie dni małej floty, Poznań 1972.

Uszkodzenie okazało się tak kluczowe, że remont okrętu był nieopłacalny. Kierownictwo Royal Navy zdecydowało, że okręt należy zatopić. Po symbolicznym pogrzebie marynarzy, których ciał nie udało się wydobyć z wraku oraz po wymontowaniu z pokładu wszystkich nadających się do użycia podzespołów „Dragon” spoczął u brzegów plaży „Juno”, gdzie jego wrak posłużył jako falochron. 

W miejsce utraconej jednostki Brytyjczycy przekazali Polskiej Marynarce Wojennej siostrzaną jednostkę „Dragona” – HMS „Danae”. Okręt przemianowano na ORP „Conrad” – dla uczczenia Josepha Conrada, brytyjskiego pisarza polskiego pochodzenia – Józefa Konrada Korzeniowskiego. Wielu marynarzy spośród liczącej 340 osób załogi „Dragona” przeszło na służbę na „Conrada”.

W operacji „Overlord” wzięła udział większa część polskiej floty

„Dragon” był jedynym okrętem, który Polacy stracili u brzegów Normandii. Poza nim na kanale La Manche służyły też wówczas niszczyciele ORP „Błyskawica” i ORP „Piorun” oraz eskortowce ORP „Kujawiak” i ORP „Ślązak”.

W inwazji brały udział polskie liniowce, które na czas operacji przejęły funkcję transportowców. MS „Batory” i MS „Sobieski” przewoziły żołnierzy, z kolei SS „Chorzów”, SS „Katowice”, SS „Kmicic”, SS „Kraków”, SS „Narew” i SS „Poznań” służyły do transportu broni i zaopatrzenia.  

„Smok” w polskiej służbie 

HMS „Dragon” wszedł do służby pod koniec I wojny światowej. Do początku 1943 roku pływał pod banderą Royal Navy – brytyjskiej marynarki wojennej. 15 stycznia został przekazany Polskiej Marynarce Wojennej. Dowództwo nad okrętem przypadło najpierw kmdr. por. Aleksandrowi Hulewiczowi, ale wkrótce na mostku kapitańskim zastąpił go Eugeniuisz Pławski, który wcześniej dowodził m.in. okrętem ORP „Piorun” w czasie pościgu za niemieckim superpancernikiem Bismarck. 

Okręt przemianowano na ORP „Dragon”. Pozostawiono anglojęzyczny człon nazwy ze względów praktycznych, a co więcej nazwa „Smok” (ang. Dragon) miała w polskiej flocie długą tradycję – tak nazywał się pierwszy gealeon w służbie polskiej zamówiony przez króla Zygmunta Augusta już w XVI wieku. 

„Dragona” oddelegowano do Scapa Flow, głównej bazy Royal Navy. Tam załoga miała podczas ćwiczeń zapoznać się z okrętem. Po tym, jak Eugeniusz Pławski wyznaczony został szefem Sztabu Kierownictwa Marynarki Wojennej, dowództwo nad okrętem objął kmdr Stanisław Tytus Dzienisiewicz.

źródło https://www.polskieradio.pl/ / fot.

Zobacz podobne

Dni Funduszy Europejskich. Strażak-28 z wizytą przy Bulwarze Chrobrego

PL

Prezes PGZ o rozwoju technologicznym przemysłu zbrojeniowego

JS

Gazociąg podmorski Baltic Pipe połączony z systemami przesyłowymi Polski i Danii

BS

Zostaw komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookie, aby poprawić Twoją wygodę. Zakładamy, że nie masz nic przeciwko, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Akceptuję Czytaj więcej

Polityka prywatności i plików cookie