Polski Portal Morski
Aktualności

Spór o Nord Stream 2 wkracza w końcową fazę; sankcje wciąż mogą zatrzymać projekt

Amerykańsko-niemieckie rozmowy ws. rozwiązania sporu o Nord Stream 2 wchodzą w kluczową fazę wraz z wizytą niemieckiej kanclerz Angeli Merkel w Waszyngtonie w czwartek, 15 lipca. Według informacji PAP, w rozmowach dokonał się „pewien postęp”, ale ich sukces – z niemieckiego punktu widzenia – nie jest przesądzony.

„Zrobiliśmy pewien postęp, ale na razie nie można stwierdzić, że porozumienie będzie gotowe na czas przyjazdu Merkel” – mówi PAP osoba wtajemniczona w niemiecko-amerykańskie negocjacje.

Rozmowy dotyczą tego, w jaki sposób Berlin mógłby zrekompensować lub ograniczyć negatywne skutki projektu dla Ukrainy, państw Europy Środkowo-Wschodniej i europejskiego bezpieczeństwa energetycznego. Według rozmówcy PAP, Waszyngton na bieżąco informuje w tej sprawie Kijów i Warszawę, po tym jak obie stolice publicznie wyraziły oburzenie z powodu braku konsultacji we wcześniejszych działaniach USA ws. gazociągu.

„Odchodząc od sankcji przeciwko Nord Stream 2 AG i [szefowi spółki Matthiasowi] Warnigowi zrobiliśmy Niemcom ogromną przysługę. Oni są tego świadomi, więc oczekujemy, że odpowiednio się zachowają” – mówi źródło PAP.

Szczegóły propozycji nie są do końca znane, lecz w grę wchodzi m.in. pieniężna rekompensata dla Ukrainy z tytułu ew. utraty przez nią dochodów z opłat tranzytowych, a także automatyczne nałożenie sankcji na projekt w razie rosyjskiego szantażu energetycznego lub innych wrogich działań Moskwy. Według sugestii rozmówcy PAP, w skład porozumienia mogłoby wchodzić też np. niemieckie inwestycje w projekty energetyczne w ramach Inicjatywy Trójmorza. Berlin już wcześniej proponował też wybudowanie w Niemczech terminalu mogącego przyjmować gaz z USA.

Choć los rozmów nie jest rozstrzygnięty, w Waszyngtonie panuje dość powszechne przekonanie, że osiągnięcie porozumienia i start operacji Nord Stream 2 jest już kwestią czasu. Jedna z dwóch nitek gazociągu jest w całości ukończona, zaś druga ma zostać ukończona w sierpniu. Już 24 czerwca spółka Nord Stream 2 AG, która buduje i będzie operatorem gazociągu zwróciła się do władz niemieckich o przeprowadzenie certyfikacji jako niezależnego operatora systemu przesyłowego gazu.

Wizyta Merkel będzie zwieńczeniem ofensywy dyplomatycznej Berlina; w ciągu ostatnich dwóch miesięcy Waszyngton odwiedziło trzech ministrów niemieckiego rządu: wicekanclerz Olaf Scholz, minister obrony i szef resortu gospodarki Peter Altmaier. Ten ostatni wyraził nadzieję, że rozmowy o NS2 zakończą się do sierpnia.

Dr Benjamin Schmitt, pracownik naukowy Uniwersytetu Harvarda i były doradca ds. bezpieczeństwa energetycznego w Departamencie Stanu USA, twierdzi jednak, że nawet przy zaawansowanym stanie prac konstrukcyjnych, do uruchomienia gazociągu jeszcze wielomiesięczna droga, a walka o wstrzymanie tego projektu wcale się nie zakończyła.

„Nawet jeśli projekt jest fizycznie ukończony, wciąż istnieje wiele amerykańskich sankcji i kroków regulacyjnych w UE, które mogłyby zostać podjęte, by zapewnić, że projekt nigdy nie zacznie operacji” – mówi PAP ekspert.

Według Schmitta, opisywane dotychczas w niemieckiej prasie propozycje porozumienia z USA ws. NS2 nie miałyby większego efektu dla polityki Rosji.

„Zamiast tego, Waszyngton i Bruksela powinny wykorzystać nieukończony status Nord Stream 2, by domagać się weryfikowalnych zmian w zachowaniu Federacji Rosyjskiej. To mogłoby dotyczyć np. kroków, które w znaczący sposób wzmocnią bezpieczeństwo Ukrainy i społeczności transatlantyckiej” – mówi rozmówca PAP. Wskazuje przy tym na wciąż nieugiętą postawę amerykańskiego Kongresu, który w dalszym ciągu mocno sprzeciwia się projektowi.

W ubiegłym tygodniu komisja ds. środków budżetowych Izby Reprezentantów jednogłośnie przyjęła poprawkę, która ma na celu odwrócić decyzję Departamentu Stanu o odstąpieniu od sankcji przeciwko firmie Nord Stream 2 AG i jej szefowi. Resort dyplomacji powołał się wówczas na względy bezpieczeństwa narodowego. W przypadku przyjęcia prawa, zmiany zaczęłyby obowiązywać w roku fiskalnym 2022 r., który zaczyna się w październiku tego roku.

„Te sankcje nie były opcjonalne i to, że Departament Stanu w ten sposób użył wyjątku mówiącego o interesie bezpieczeństwa narodowego było nieczystym zagraniem” – powiedziała PAP osoba zaangażowana w prace nad poprawką. „Prawda jest taka, że w Kongresie do dziś pozostał niesmak po tej decyzji” – dodała.

Mimo szerokiego poparcia obydwu partii w Kongresie dla odwrócenia decyzji Departamentu Stanu, przed projektem jest jeszcze długa droga: musi zostać przegłosowany przez obie izby Kongresu i podpisany przez prezydenta.

Według źródła PAP w Kongresie, ruch wymierzony w Nord Stream 2 nie jest jednak tylko symboliczny. „Dzięki temu instytucje certyfikujące i ubezpieczające gazociąg będą narażone na sankcje. Jeśli prawo zostanie przyjęte, administracja nie będzie mogła zwolnić tych podmiotów z sankcji nakazanych przez Kongres” – wyjaśnia.

Według Schmitta, „istnieje prawdziwy potencjał do tego, by nowe akty legislacyjne o obowiązkowych sankcjach pojawiły się jeszcze w tym roku, by pomóc w zatrzymaniu Nord Stream 2”.

Kongres nie jest jedynym ośrodkiem w Waszyngtonie, który sprzeciwia się gazociągowi. Decyzja w sprawie zwolnienia Nord Stream 2 AG z sankcji była przedmiotem sporu między krytycznymi wobec takiego kroku doradcami prezydenta w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego oraz Departamentem Stanu. Ostatecznie – jak mówią rozmówcy PAP – decyzję podjąć miał sam Biden, wskazując że projekt jest już prawie skończony. Prezydent nie chciał ryzykować sporu z Niemcami, które uważa za swojego kluczowego partnera w Europie.

źródło: pap

Zobacz podobne

Wydano decyzję środowiskową dla projektu Portu Zewnętrznego w Gdyni

KM

Naimski: drogi gaz to efekt głównie manipulacji rosyjskiej

BS

ORP Orzeł dociera do Wielkiej Brytanii

BS

Zostaw komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookie, aby poprawić Twoją wygodę. Zakładamy, że nie masz nic przeciwko, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Akceptuję Czytaj więcej

Polityka prywatności i plików cookie