Polski Portal Morski
Aktualności Środowisko

Sejm w głosowaniu zdecyduje o losie projektu specustawy odrzańskiej

W związku ze złożeniem wniosków o odrzucenie, Sejm w głosowaniu zdecyduje o dalszym losie projektu specustawy odrzańskiej. Według PiS nowe prawo ma zapobiec powtórce z 2022 r., kiedy w Odrze doszło do masowego śnięcia ryb. Zdaniem opozycji projekt pozwoli m.in. na betonowanie rzeki.

We wtorek wieczorem odbyło się pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o rewitalizacji rzeki Odry. W związku ze złożeniem wniosków o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu przez KO, Lewicę oraz Polskę 2050, Sejm w głosowaniu zdecyduje o dalszym losie projektowanych przepisów.

Wiceminister infrastruktury Marek Gróbarczyk przekazał, że projekt specustawy bazuje na rekomendacjach naukowców, którzy opracowali raporty na temat ubiegłorocznej sytuacji, kiedy w sierpniu doszło do zakwitu tzw. złotej algi i masowego śnięcia ryb. Przedstawiciel MI podkreślił, że do katastrofy przyczyniło się kilka zjawisk: wzrost zasolenia wody wywołany suszą; upały, które podniosły temperaturę wody; wzrost stężenia azotu oraz fosforu w wodzie, który doprowadził do eutrofizacji.

Gróbarczyk przekonywał, że zgodnie z europejskimi raportami zrzut azotu do wody w 2021 r. w porównaniu do 2000 r. zmalał w Polsce o 30,6 proc., a fosforu – o 68,1 proc. Podkreślił także, że w tym czasie powstało kilkaset oczyszczalni ścieków. Udział ludności korzystającej z oczyszczalni wzrósł z 53 proc. w 2000 r. do 75 proc. w 2021 r. W miastach był to wzrost z 79 do 95 proc., a na obszarach wiejskich z 11 do 47 proc.

Przedstawiciel MI zaznaczył, że mimo tych inwestycji potrzebne są kolejne, szczególnie na Odrze. Dlatego też – jak wskazał – projekt specustawy zakłada m.in. komponent inwestycyjny i przeprowadzenie kilkuset niezbędnych modernizacji lub budów zw. z oczyszczalniami i siecią kanalizacyjną. Zapewnił ponadto, że na konieczne prace zabezpieczono także odpowiednie środki.

Gróbarczyk dodał, że projekt przewiduje też powołanie nowej Inspekcji Wodnej, która będzie miała prawo np. do blokowania nielegalnych zrzutów nieczystości do rzek. Projektowane przepisy zakładają również przeprowadzenie weryfikacji wydanych pozwoleń wodnoprawnych (na zrzut ścieków), a także wdrożenie programu odbudowy ichtiofauny.

Poseł Jerzy Materna (PiS) ocenił, że w projekcie znalazły się przepisy, które są dobrymi pomysłami mającymi poprawić sytuację ekologiczną Odry. Zwrócił ponadto uwagę, że projekt (w załączniku – PAP) przewiduje szereg inwestycji na rzece, w tym te dotyczące budowy np. stopni wodnych Lubiąż i Ścinawa, przebudowę Kanału Gliwickiego. Jego zdaniem określone w projekcie wyższe kary będą miały charakter prewencyjny i odstraszający.

Projekt generalnie skrytykowali przedstawicieli opozycji. Trzy kluby złożyły wnioski o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu.

Zdaniem Gabrieli Lenartowicz (KO) projektowane przepisy zamiast przeciwdziałać katastrofie na rzece będą jej tylko sprzyjać. Poseł Arkadiusz Marchewka (KO) zauważył ponadto, że w ciągu prawie roku od katastrofy ekologicznej nie udało się ograniczyć zrzutu zasolonej wody do rzeki z zakładów przemysłowych.

W podobnym tonie wypowiedziała się Anita Kucharska-Dziedzic (Lewica), która projekt nazwała „gniotem”. Oceniła, że zaplanowane inwestycje hydrotechniczne doprowadzą do dalszej degradacji rzeki, gdyż zablokują jej samooczyszczanie. Krytykowała ponadto, że przez 10 miesięcy służby nie zweryfikowały pozwoleń wodnoprawnych i ścieki nadal płyną do Odry.

Stefan Krajewski (Koalicja Polska) pytał z kolei, czemu i komu ma służyć specustawa. Skrytykował pomysł powołania Inspekcji Wodnej, która działać ma w Wodach Polskich. Uznał, że działanie kolejnej służby będzie służyć „rozmyciu odpowiedzialności”.

Według Joanny Muchy (Polska 2050) specustawa służyć będzie nie rewitalizacji rzeki, a jej zabetonowaniu. Zwróciła uwagę, ze w projekcie znalazły się dobre przepisy odnoszące się np. do inwestycji w gospodarkę wodno-ściekową czy oczyszczania kopalnianych ścieków. Zwróciła zarazem uwagę, że do ich przeprowadzenia nie potrzeba specustawy.

Projekt skrytykował również Krystian Kamiński (Konfederacja), według którego tajemnicą poliszynela jest to, że sytuacja z zeszłego roku na Odrze się powtórzy. Podkreślił, że nadal nie usprawniono procedur ani nie podniesiono kar za zrzuty nieczystości do rzeki.

Celem specustawy odrzańskiej jest poprawa warunków środowiskowych w tym jakości wody w rzece, a także usprawnienie procesów inwestycyjnych m.in. w niezbędne oczyszczalnie ścieków. Projekt ma trzy zasadnicze komponenty. Pierwszym z nich są inwestycje; drugim – ułatwienia inwestycyjne, a po trzecie – obszar kontrolno-sankcyjny.

Jeśli chodzi o inwestycje, to dotyczyć one mają tak obszaru środowiska, jak „twardych” inwestycji dotyczących działań przeciwpowodziowych, przeciwsuszowych oraz związanych z oczyszczaniem ścieków.

Zgodnie z danymi ujętymi w 6. aktualizacji Krajowego programu oczyszczania ścieków komunalnych, w dorzeczu Odry znajduje się 599 aglomeracji, z czego 328 (54,76 proc.) wypełnia wymogi unijnej dyrektywy ściekowej, a 271 (46,24 proc.) – nie wypełnia. Dla wszystkich 599 aglomeracji konieczne inwestycje mają wynieść ponad 9,5 mld zł, z czego w przypadku aglomeracji niewypełniających unijnych norm to ok. 5,63 mld zł, w tym 4,53 mld zł to konieczne nakłady na to, by wypełnić te wymogi (2,9 mld zł to budowa nowej sieci kanalizacyjnej i 1,63 mld zł to inwestycje w oczyszczalnie ścieków).

W projekcie specustawy odrzańskiej wskazano na konieczność budowy, rozbudowy bądź modernizacji 123 oczyszczalni ścieków. Wskazano ponadto na 259 zadań związanych z modernizacją lub budową nowej sieci kanalizacyjnej. Finansowanie tych zadań jest zapewnione z programów unijnych (np. FEnIKS 2021-2027, RPO) oraz krajowych (NFOŚiGW, WFOŚiGW, BGK, FIZAN).

Projektowane przepisy zakładają też ułatwienia realizacji inwestycji. Chodzi o przyspieszenie wydawania decyzji i zmniejszenie obciążeń administracyjnych, skrócenie terminów oczekiwania na decyzje. Dla inwestycji na Odrze będzie można stosować przepisy specustawy przeciwpowodziowej, która skraca terminy na uzyskanie m.in. pozwolenia na budowę.

Nowe przepisy powołają również Inspekcję Wodną, która będzie miała uprawniania do czopowania nielegalnych przepustów, prowadzenia doraźnych kontroli, zawieszania stosowania pozwoleń wodnoprawnych, jeśli dany podmiot nie będzie spełniał warunków w nich określonych. Na łamiących przepisy czekać będą też wyższe kary. Za wykroczenia związane z gospodarką wodną grzywny wzrosną z obecnych 500 zł do wysokości od 1000 zł do 7500 zł. Wprowadzone będą też kary administracyjne w wysokości od 5000 zł do 1 mln zł. Takie kary nakładane będą np. za zaniedbania dotyczące gospodarki wodnej, które zagrażają życiu lub zdrowiu ludzi i bezpieczeństwu środowiska.

Projekt zakłada też, że w ciągu 1,5 roku od wejścia w życie nowych przepisów nastąpi dodatkowy przegląd pozwoleń wodnoprawnych i pozwoleń zintegrowanych na wprowadzanie ścieków do wód. Będzie można też cofnąć lub ograniczyć pozwolenie wodnoprawne bez odszkodowania. Taka przesłanka będzie miała zastosowanie, w sytuacji gdy dalsze korzystanie z wód na warunkach ustalonych w pozwoleniu stwarza stan zagrażający życiu lub zdrowiu ludzkiemu, lub stan zagrażający powstaniem poważnych szkód w środowisku.

Nowe prawo ma również zobowiązać duże zakłady przemysłowe – w tym kopalnie – do przeprowadzenia niezbędnych inwestycji ograniczających zrzut zasolonej wody.

Źródło PAP fot. Pixabay

Zobacz podobne

Rosną przeładunki portu w Stepnicy

KM

Baltic Pipe oficjalnie otwarty. Kolejny ważny krok ku suwerenności energetycznej Polski

KM

Masowiec, który osiadł na mieliźnie w Kanale Sueskim, opóźnił ruch 21 statków

BS

Zostaw komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookie, aby poprawić Twoją wygodę. Zakładamy, że nie masz nic przeciwko, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Akceptuję Czytaj więcej

Polityka prywatności i plików cookie