Polski Portal Morski
Aktualności Porty

Wyspy Owcze wciąż udostępniają Rosji swoje porty; istnieją obawy, że tam przygotowują akty sabotażu

Położone strategicznie pośrodku północnego Atlantyku Wyspy Owcze wciąż współpracują z Rosją przy połowie ryb i uniezależniają się od Danii. Jednocześnie rząd po naciskach Kopenhagi przygotowuje analizę skutków ewentualnego wypowiedzenia rosyjskiej umowy. Wyspiarze są w tej sprawie mocno podzieleni.

„Rybołówstwo napędza naszą gospodarkę, daje nam możliwość odgrywania ważnej roli na północnym Atlantyku” – podkreślił szef dyplomacji Wysp Owczych Hogni Hoydal (Partia Republikańska) w Kopenhadze podczas spotkania z międzynarodowymi mediami, w tym PAP.

Porozumienie z Rosją, pozwalające rybakom z Wysp Owczych łowić dorsze na rosyjskiej części Morza Barentsa a Rosjanom zawijać do portów na wyspach, zostało przedłużone do końca 2023 roku przez poprzedni rząd Wysp Owczych. Decyzję skrytykował wspierający Ukrainę rząd w Kopenhadze oraz Unia Europejska.

Według Hoydala, który jest wicepremierem oraz odpowiada za handel i gospodarkę rybną, nie należące do UE Wyspy Owcze szczególnie w ostatnich latach bardzo skorzystały na umowie z Rosją. Ryby i produkty rybne stanowią 95 proc. całkowitego eksportu kraju. Rocznie Farerowie łowią rocznie 700 tys. ton ryb i owoców morza, a na jednego mieszkańca przypada rocznie 13 ton ryb, najwięcej na świecie.

Podczas prezentacji szef dyplomacji wykazał, że średni wzrost PKB Wysp Owczych w latach 2008-21 wyniósł 2,6 proc. i był wyższy od średniej państw OECD w tym okresie wynoszącym 1,5 proc., a w przypadku Danii 1,2 proc. Hoydal podkreślił, że dzięki dobrej sytuacji ekonomicznej jego kraj może wystąpić o mniejszą dotację od rządu w Kopenhadze oraz przejąć część zadań wykonywanych dotychczas przez Danię. Od 1 czerwca 2024 roku Wyspy Owcze odpowiadać będą za kwestie nawigacji morskiej na swoich wodach.

Dochody z rybołówstwa pozwoliły również na zgromadzenie kapitału „na gorsze czasy, gdy spadną ceny ryb”, wzorowanym na norweskim emerytalnym Funduszu Naftowym. „Staliśmy się nowoczesnym państwem dobrobytu, zainwestowaliśmy w opiekę nad dziećmi, szkolnictwo. Zależało nam, aby młodzi nie wyjeżdżali na studia do innych krajów i to udało się. W ciągu ostatnich 10 lat liczba mieszkańców wzrosła z 48 do 54 tys. i rośnie każdego roku” – wymieniał Hoydal.

Jednocześnie Hoydal dodał, że porozumienie z Rosją pozwala na zachowanie zrównoważonej gospodarki rybnej (ustalane są kwoty połowowe) i jest korzystne dla środowiska.

Wyemitowany pod koniec kwietnia reportaż śledczy „Wojna cieni” telewizji publicznych krajów nordyckich wykazał, że Rosjanie mogą wykorzystywać terytorium Wysp Owczych także do przygotowywania aktów sabotażu. Według dziennikarzy dwa rosyjskie statki rybackie ze sprzętem wojskowym ponad 200 razy zawijały do portów na wyspach w latach 2015-22.

Hoydal pytany przez PAP, czy jest zdziwiony ustaleniami mediów, odpowiedział, że nie. Jednocześnie podkreślił, że „rosyjskie statki są kontrolowane przez władze Wysp Owczych, a za kwestie bezpieczeństwa i służb specjalnych odpowiada Dania”. „Nie widzimy, aby Rosji po inwazji na Ukrainę zachowywała się podejrzanie na naszych wodach” – oznajmił. Polityk przyznał również, że nie obawia się również bojkotu wśród odbiorców ryb z Wysp Owczych z powodu współpracy z Moskwą.

Rząd w Torshavn, stolicy Wysp Owczych, złożony jest z trzech partii, które są podzielone w sprawie przyszłości umowy z Rosją oraz mają różne poglądy na temat uniezależnienia się od Danii, zdecydował dokonać analizy kosztów rezygnacji z rosyjskich łowisk na Morzu Barentsa. Według zapowiedzi socjaldemokratycznego premiera Aksela V. Johannesena dokument ma wkrótce zostać ogłoszony. Ewentualna decyzję o wypowiedzeniu, ograniczeniu lub nie przedłużaniu porozumienia z Moskwą będzie musiała zostać podjęta przez parlament.

Do zakończenia umowy z Rosją nawołuje m.in. socjaldemokratyczny poseł duńskiego parlamentu z Wysp Owczych Sjurdur Skaale, wspierający rząd premier Danii Mette Frederiksen. Natomiast kampanię ostrzegającą przed zerwaniem współpracy z Rosjanami prowadzi Zrzeszenie Rybaków z Wysp Owczych, obawiając się utraty pracy przez swoich członków.

Wyspy Owcze położone są w strategicznym miejscu na północnym Atlantyku między Wielką Brytanią, Norwegią oraz Islandią. W okresie zimnej wojny Dania umieściła radar, w ubiegłym roku rząd w Kopenhadze po naciskach ze strony NATO ogłosił jego przywrócenie.

Ambicje niewielkiego archipelagu pośrodku północnego Atlantyku są duże. Według Hoydala wraz z topniejący lód Arktyki umożliwi powstanie nowych szlaków żeglugowych, w których porty Wysp Owczych będą odgrywać ważną rolę. Hoydal pochwalił się otwarcie przedstawicielstw dyplomatycznych w Brukseli, Kopenhadze, Londynie, Reykjaviku, Moskwie, Chinach i Tel Awiwie. W 2014 roku planowane jest otwarcie placówki w Waszyngtonie, a jesienią tego roku uruchomienie bezpośrednich połączeń lotniczych do USA.

Źródło/PAP/fot.pixabay

Zobacz podobne

Prezes PKN Orlen: przejęcia Energi, Lotosu i PGNiG, aby przeprowadzić transformację energetyczną w Polsce

KM

Żagle „Daru Pomorza” do konserwacji

KM

Nie żyje Piotr Soyka. Twórca i prezes Remontowa Holding

Autor

Zostaw komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookie, aby poprawić Twoją wygodę. Zakładamy, że nie masz nic przeciwko, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Akceptuję Czytaj więcej

Polityka prywatności i plików cookie