Polski Portal Morski
Aktualności Inne Żegluga

Statki nabierają wiatru w żagle

Firma Anemoi zainstaluje system pięciu żagli typu rotor sails na należącym do ormiańskiego armatora Asyad masowcu „Sohar Max” o wyporności 400 000 ton. Statek ma 360 metrów długości i 65 metrów szerokości. To przedsięwzięcie bardzo wyraźnie pokazuje, że żagle coraz śmielej wracają na morze, co pozwoli na wykorzystanie energii wiatru na coraz większych jednostkach. 

Na statku „Sohar Max” zainstalowanych zostanie pięć cylindrycznych żagli o średnicy 5 metrów i wysokości 35 metrów. Specjalnie zaprojektowany system pozwoli na składanie żagli podczas postoju statku w porcie. Operacja instalacji napędu żaglowego powinna zakończyć się w drugim kwartale przyszłego roku.

Statek będzie pływał na szlakach łączących Brazylię i Chiny z portami położonymi na Bliskim Wschodzie.
Armator szacuje, że po zainstalowaniu żagli oszczędności zużycia paliwa mogą wynieść ok. 6%, a emisja CO 2 do atmosfery zmniejszy się o 3 000 ton rocznie.

Wcześniej firma Anemoi zainstalowała system żagli wirowych na masowcu typu kamsarmax o nośności 82 000 ton. Prace zakończyły się w czerwcu bieżącego roku, a doświadczenia zebrane podczas tamtej realizacji z pewnością okażą się pomocne podczas prac na statku „Sohar Max”.

Żagle typu rotor, znane jako Rotory Flettner, zostały po raz pierwszy zainstalowane na statkach w latach dwudziestych ubiegłego wieku. Ich wynalazcą był niemiecki konstruktor Antona Flettner. W tamtym czasie technologia ta nie była powszechnie stosowana ze względu na rosnącą popularność i niski koszt oleju napędowego. Teraz, 100 lat później, rotory Flettnera wracają do łask, a wykorzystanie wiatru do napędu statków wzbudza coraz większe zainteresowanie konstruktorów i armatorów. 

Zdaniem specjalistów, w porównaniu do tradycyjnych żagli rotory oferują znacznie większą siłę ciągu, przy stosunkowo niewielkiej powierzchni, potrzebnej do ich zainstalowania. W razie potrzeby żagle można złożyć w ciągu zaledwie 10 minut, tyle samo czasu zajmuje ich ponowne ustawienie do pionu.

Inny sposób napędu żaglowego testuje japoński armator Mitsui O.S.K. Lines (MOL), który wprowadził do eksploatacji pierwszy na świecie masowiec, wykorzystujący system napędu z zastosowaniem twardego żagla. Jednostkę o nazwie „Shofu Maru” zbudowała japońska stocznia Oshima Shipbuilding. 235-metrowy masowiec o nośności 98 671 DWT będzie przewoził węgiel z Australii, Indonezji i Ameryki Północnej do Japonii.

Głównym elementem systemu jest umieszczony na dziobie teleskopowy twardy żagiel, zbudowany z lekkich, ale bardzo wytrzymałych materiałów. Instalacja żagla pozwala na znaczące oszczędności zużycia paliwa, co przekłada się nie tylko na koszty eksploatacji statku, ale pozwala także na zmniejszenie zanieczyszczenia środowiska.

W 2009 roku MOL rozpoczął współpracę z uniwersytetem w Tokio, mającej na celu poszukiwanie napędu dla statków handlowych, który w znaczący sposób zredukowałby emisję gazów cieplarnianych, przy jednoczesnym zwiększeniu wydajności. Efektem tej współpracy jest właśnie system napędu zainstalowany na masowcu „Shofu Maru”.

Mitsui O.S.K. Lines zapowiedział, że zamierza zamówić następny statek, wykorzystujący napęd żaglowy.
Napęd żaglowy zyskuje wśród armatorów statków handlowych coraz większą popularność. Podstawowym powodem zmian jest konieczność ograniczenia emisji szkodliwych substancji do atmosfery, wymagana przepisami Międzynarodowej Organizacji Morskiej (IMO).

Do roku 2030 ta emisja ma się zmniejszyć o 40% w porównaniu do roku 2008, na wprowadzenie zmian zostało więc bardzo niewiele czasu. Drugim ważnym czynnikiem jest znacząca możliwość zmniejszenia kosztów paliwa. Oszczędność na poziomie 5-6% to realne pieniądze, które zostają w portfelu armatora.

Wyścig o napęd żaglowy już się rozpoczął i właśnie nabiera rozpędu. Czy zwyciężą w nim koncepcje preferujące żagle płaskie, rotory czy tzw. skrzydła doczepiane do statków, bo i takie rozwiązania się pojawiają, trudno dziś rozsądzić. Jedno jest pewne: każdy pomysł wykorzystania żagli w żegludze zmniejsza emisję szkodliwych substancji do atmosfery i sprawia, że oddychamy czystym powietrzem. Beneficjentami żaglowej rywalizacji będziemy wszyscy, bo oszczędzimy własne zdrowie i zostawimy czyściejszą planetę następnym pokoleniom. 

źródło: Infomare / Tekst: Wojciech Sobecki, fot: Anemoi

Zobacz podobne

O polsko-filipińskiej współpracy w zakresie edukacji i gospodarki morskiej

KM

Woda niezdatna do spożycia w dziewięciu miejscowościach w gminie Opole Lubelskie

JJ

Projekt Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku pn. „MS Piłsudski – badanie strat wojennych” zakwalifikował się do programu MKiDN

PL

Zostaw komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookie, aby poprawić Twoją wygodę. Zakładamy, że nie masz nic przeciwko, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Akceptuję Czytaj więcej

Polityka prywatności i plików cookie