Polski Portal Morski
Aktualności Forum Ekspertów Ważne

Jubileuszowy rok Gryfii z perspektywami!

Rozmowa z Krzysztofem Zaremba, prezesem Morskiej Stoczni Remontowej Gryfia.

– Jaki jest ten jubileuszowy rok dla Gryfii, po siedmiu dekadach funkcjonowania na rynku, po pandemii, w obliczu wojny na Ukrainie, w skomplikowanej sytuacji gospodarczej i geopolitycznej?

– Jeśli stocznia chce działać, rozwijać się, musi radzić sobie nawet w najbardziej skomplikowanej rzeczywistości. Tak też robimy. Realizujemy program naprawczy, przyjęty przed dwoma laty, który obejmuje remont infrastruktury, koncentrację majątku produkcyjnego w jednym miejscu, uporządkowanie gospodarki nieruchomościami. Zerwaliśmy z tymi wszystkimi złymi decyzjami, które były podejmowane do 2015 roku w stosunku do Gryfii, kiedy firma była przeznaczona de facto do likwidacji, była tak naprawdę wypożyczalnią doków. 

Udało nam się zracjonalizować politykę majątkową. Pozbywamy się majątku, który jest nam niepotrzebny albo jest już nierentowny. 

– To nie był łatwe działania…

To prawda. W latach 2008 – 2015 nasi poprzednicy dokonując podziału majątku Gryfii, wydzielając tenże majątek pod ST3 (fabryki elementów do turbin wiatrowych) w ogóle nie liczyli się z interesem Gryfii, mimo iż wraz z ówczesnym europosłem a dziś ministrem Markiem Gróbarczykiem ostro przeciw tym działaniom protestowaliśmy. Prywatne stocznie żerowały na majątku Gryfii, która nie wykonywała remontów w całości. 

Do 2015 roku stocznia była wydmuszką, i nawet takich pracowników, jak rurarze, instalatorzy malarze, mechanicy, spawacze, dokerzy, mistrzowie utrzymania ruchu w ramach tzw. outsourcingu wyprowadzono do spółek zupełnie niezwiązanych z branżą stoczniową. 

Kiedy minister Marek Gróbarczyk tworzył resort integrujący gospodarkę morską, majątek stoczni był pod jedną agencją rządową, część majątku produkcyjnego pod drugą, organizacyjnie firma była w koncernie zbrojeniowym. Wszystko trzeba było uporządkować, scalić. Pan minister uporządkował te wszystkie kwestie własnościowe. Więcej, zapewnił pakiet inwestycyjny za pośrednictwem Funduszu Rozwoju Spółek, dzięki czemu Gryfia ma fundusze na nowy dok.

Obecnie dysponuje stocznia czterema dokami, a dok nr 8 będzie największy. A na przygotowani głębi pod nowy dok mamy kapitał ze sprzedaży nieruchomości w Świnoujściu. Gryfia wreszcie dysponuje też stałym połączeniem mostowym z wyspą. 

Udało się więc w porę zahamować kawałkowanie stoczni, zintegrować, uporządkować kwestie własnościowe, politykę nieruchomości. Spółka odzyskuje rynki, konkurencyjność, inwestuje.

– Są efekty?

Zauważalne gołym okiem. Dziś sytuacja jest odwrotna, to my odpowiadamy i my wykonujemy całość remontów, oczywiście w kooperacji z podwykonawcami, ale to są nasi podwykonawcy. My kierujemy całym procesem realizacji kontraktów, a szczególnie takimi obszarami, jak naprawy, mechanika,  elektryka, elektronika, przebudowy – a to są najbardziej dochodowe części działalności. I to przynosi efekty. Mam nadzieję, iż ten roku zamkniemy zyskiem na podstawowej działalności operacyjnej. 

– Nowy dok poprawi konkurencyjność Gryfii…

– Oczywiście. Nowy dok, który jest budowany dla Gryfii przez Stocznię Szczecińską Wulkan, jest największą i pierwszą inwestycją od 30 lat. Nasz największy dok nr 5 eksploatujemy od roku 1991. 

Istotnie budowa tego doku, ale też jakość prac wykonywanych przez Gryfię, wysoko nas sytuuje jeśli chodzi o konkurencyjność, i cieszy fakt, że odzyskaliśmy dominację na rynku stoczniowym zachodniego Bałtyku, rejonu Cieśnin Duńskich, części Morza Północnego. Dbamy o podnoszenie kwalifikacji, mamy doświadczonych pracowników, ale też sporo osób w wieku emerytalnym, którzy pracują bo chcą. Wykorzystujemy Ich doświadczenie ponieważ zlikwidowano średnie szkolnictwo okrętowe w Polsce, a fachowców skądś trzeba brać. Dlatego postawiliśmy na system wewnętrznego szkolenia, co oczywiście wiąże się z dodatkowymi gratyfikacjami finansowymi, zachętami aby taki fachowiec, rurarz, instalator, czy monter, przynajmniej jednego, dwóch swoich następców wyszkolił.

– Zleceń nie brakuje?   

– Mamy stałych kontrahentów, nie tylko starego dobrego armatora jak PŻM, ale także armatorów z Japonii, Niemiec, Włoch, Stanów Zjednoczonych, Kanady, Norwegii. Mamy na koncie pierwszą w Europie przebudowę na istniejącym statku dla norweskiego armatora – chodzi o napęd hybrydowy. Za szybkie i atrakcyjne cenowo wykonanie zlecenia pochwalił nas nawet premier Norwegii.

– Strukturalnie też się przeobraziliście?

– Produkcję konsolidujemy w Szczecinie, racjonalizując działalność operacyjną, dlatego pozbyliśmy się nieruchomości w Świnoujściu. Doki, urządzenia, sprzęt trafiły do Szczecina. Remonty wcześniej wykonywane w Świnoujściu, będą robione z nadwyżką w Szczecinie, bez żadnych strat. 

Odnosząc się do obecnej sytuacji geopolitycznej i gospodarczej, dodam że mamy pracowników z Ukrainy, chociaż część z nich po agresji Rosji, wyjechała walczyć, starsi zostali. Przejęliśmy kilkanaście Ukrainek do różnych prac biurowych, zatrudniliśmy także kobietę z uprawnieniami operatora maszyn. Pomagamy w tej trudnej sytuacji. Ale też trzeba podkreślić, że to cenni i sumienni pracownicy.

Gryfia angażuje się też w pomoc Ukrainie. Wysłaliśmy tam kamizelki kuloodporne, gaśnice, a przede wszystkim generator prądu dużej mocy, mogący zasilić szpital wielkości naszej kliniki przy Unii Lubelskiej.

– Co dalej?

– Specjalizacja remontowa, to jest jedna rzecz, druga – inwestycje które robimy i modernizacje. Będziemy też chcieli odzyskać część nieruchomości, które kiedyś należały do Gryfii. Stocznia nie potrzebuje dużych terenów, potrzebuje nabrzeży i doków. A prawda jest taka, że przez barbarzyńską politykę Platformy Obywatelskiej nabrzeża zostały zniszczone, chociażby tak ważne dla nas nabrzeże Kaszubskie. 

Musimy poprawić też stan dróg. Wyburzyliśmy nieeksploatowane hale, które zagrażały bezpieczeństwu. Będziemy w ich miejsce stawiali lekkie konstrukcje magazynowe, które zawsze można łatwo zdemontować i przenieść. Nie zapominamy o ochronie środowiska dbamy o tą przyrodę którą mamy wokół, w sposób racjonalny, także jeśli chodzi o gospodarkę odpadam. 

Przypomnę też, że wykonujemy zadania z zakresu obronności państwa, utrzymujemy niezbędną infrastrukturę jako zaplecze techniczne, 

– Perspektywy?

Podkreślę raz jeszcze, że specjalizujemy się w remontach i to będziemy kontynuować, ale też usługi w obszarze przebudowy statków. Analitycy prognozują koniunkturę jeśli chodzi o stocznie remontowe na rynku do 2030 roku. To stwarza duże możliwości. Przejmujemy klientów, którzy remonty zlecali w rosyjskich stoczniach. Teraz też sytuacja na rynku niemieckim nam sprzyja, uzależnionego od rosyjskiego kapitału, pozyskaliśmy kilku dużych niemieckich kontrahentów, także część z tych, którzy remontowali statki w ukraińskich stoczniach. 

Dok 8 będzie pomocny w naszej operacyjnej ekspansji, ale przede wszystkim pod względem skali działalności i ekonomii: im większy dok, tym działalność jest bardziej rentowna. Im większa jednostka, tym większa opłacalność. Będziemy mogli nawet dwie jednostki obok siebie postawić i remontować. 

Jest więc perspektywa rozwoju na kolejne dekady.

PJ

Zobacz podobne

PGNiG uruchomiło nową kopalnię ropy naftowej i gazu ziemnego

BS

Konsolidacja polskich stoczni odpowiedzią na wyzwania czasu pandemii ?

KD

Wyspiarka układa kolejne elementy tunelu pod Świną

BS

Zostaw komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookie, aby poprawić Twoją wygodę. Zakładamy, że nie masz nic przeciwko, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Akceptuję Czytaj więcej

Polityka prywatności i plików cookie